"24", Ep. I, 09:00 a.m. - 10:00 a.m. autor: Quentin Disclaimer: akcja dzieje się w świecie "24" ale w żadnym jego konkretnym momencie. Na pewno nie między żadnymi seriami. Jeśli już to w trakcie s4, w którym jestem przy 6 odcinku (teraz to już przy 20 ale jak pisałem to przy 6 byłem). Wszelkie nieścisłości w fabule związane z tym jak potoczy się s4 są w założeniu tego odcinka. Innymi słowy proszę nie komentować w stylu: "ueee, cienki z ciebie nostradamus przecież na końcu s4...". Pełna radość (o ile w ogóle taka będzie) z poniższego tekstu możliwa jest jedynie dzięki znajomości "24", ale przy założeniu, że akcja tego tekstu ma miejsce w bliżej nieokreślonym czasie. Poniższy tekst nie stanowi w żadnym wypadku dopełnienia serialu i wyjaśnienia tego, czego w serialu nie zobaczyliśmy (choć jest taka możliwość w przyszłych odcinkach jeśli będą). Dla spokojności kto chce uniknąć spoilerów niech nie czyta lepiej. Akcja rozgrywa się między 9:00, a 10:00 rano. Z ROZJAŚNIENIA PLENER. PARK. DZIEŃ JACK i CHASE siedzą bez słowa na ławce i wpatrują się w pływające po jeziorku kaczki. Mija dłuższa chwila. JACK Wiesz Luke, im jestem starszy tym więcej mam czasu na myślenie i powiem ci, że zauważyłem ostatnio coś ciekawego. CHASE Przestań mnie tak nazywać! Wiesz, że mnie to do szału doprowadza. Dlaczego nie przestaniesz? JACK (śmiejąc się) Właśnie dlatego. No więc chcesz posłuchać czy nie? CHASE (z przekąsem) Niekoniecznie chce mi się słuchać kolejnych opowieści z gatunku: "Aby zwiększość obronność naszego kraju uważam, że powinno się mnie sklonować". JACK Kiedy to prawda... No, ale ja nie o tym. Zebrało mi się ostatnio na wspominki i kiedy przypomniałem sobie te wszystkie poważne akcje, w których brałem udział to wiesz co odkryłem? Jakie by one nie były, wszystkie znalazły swoje rozwiązanie równo po dwudziestu czterech godzinach! (tadam, tadam) CHASE Eeee, na pewno ci się zdaje. JACK Mówię ci, że tak właśnie było. Strasznie to dziwne. Zupełnie jakbym występował w jakimś serialu telewizyjnym... O! To dobry pomysł w sumie. Może by to sprzedać jakiejś stacji telewizyjnej? CHASE Że niby co? JACK No serial taki. Dwadzieścia cztery odcinki, każdy odcinek to jedna godzina z doby. CHASE Daj spokój, kto łyknie taką bzdurę? Kto by chciał oglądać przez kilka minut jak główny bohater idzie rano po bułki? Idiotyzm! JACK W ogóle nie masz wyobraźni. Nic dziwnego, że ci Kim wpadła w oko. JACK i CHASE wybuchają śmiechem. CHASE (próbując powstrzymać śmiech) Weź przestań. To moja żona! JACK i CHASE śmieją się dalej przez dłuższą chwilę. JACK Która godzina? CHASE Piętnaście po dziewiątej. JACK Znaczy się patrzyliśmy się na te kaczki bez słowa przez prawie dziesięć minut? CHASE No. JACK To chyba najdłuższy okres czasu od kilkunastu lat, w którym nic nie robiłem! CHASE No to starczy tego dobrego. Chodźmy złapać jakichś bandytów. JACK Eee. Nie ma sensu. Już po dziewiątej i nic niepokojącego się nie wydarzyło. Gdyby terroryści planowali jakąś grubszą akcję to już by coś wybuchło albo coś w tym stylu. Takie akcje zwykle się z rana zaczyna. Pokarmimy jeszcze kaczki. CHASE No ale zawirusowanego trupa podrzucili nam po południu. JACK Amatorzy. WNĘTRZE. LOS ANGELES, CTU. DZIEŃ Do siedziby CTU wolnym krokiem wchodzi młody mężczyzna. To BARNEY. BARNEY rozgląda się dookoła jak gdyby był tu pierwszy raz. Kątem oka dostrzega siedzącą przy komputerze dziewczynę. To CHLOE. Podchodzi do niej. BARNEY Przepraszam, możesz mi pomóc? CHLOE odwraca się w jego stronę. CHLOE Jestem zajęta. Wybacz, wyglądasz na miłego człowieka, naprawdę, ale mam w tej chwili robotę do wykonania a według nowych instrukcji dostarczonych nam z Wydziału, konkretnie rozdziału siódmego, punktu piętnastego, podpunktu b, szóstego myślnika, dowolny pracownik CTU podczas wykonywania pracy, która bezpośrednio związana jest z zapewnieniem naszemu krajowi bezpieczeństwa, nie może reagować na zaczepki niezwiązane ściśle z wykonywaną przez niego pracą. Jak widzisz wklepuję właśnie kody do satelit krążących nad Bliskim Wschodem i gdybym przypadkiem pomyliła się w podawanych koordynatach to mogłoby dojść do niemiłych konsekwencji niekoniecznie związanych z obronnością naszego kraju, ale na pewno związanych z moją karierą na stanowisku informatyka. BARNEY Wow, wow! Spokojnie siostro. Ja się tylko chciałem zapytać gdzie tu jest WC. CHLOE OCHRONA!! Według paragrafu szesnastego podpunkt b każdy pracownik CTU zobowiązany jest natychmiastowo poinformować o przebywaniu na terenie CTU osoby nieupoważnionej... BARNEY Spokojnie siostro. Żartowałem. Jestem nowym pracownikiem przydzielonym do waszej agencji przez Wydział. W kieszeni mam identyfikator. BARNEY sięga do kieszeni. Przybiega OCHRONIARZ. OCHORNIARZ (celując pistoletem w stronę BARNEY'A) NIE RUSZAJ SIĘ!! ZAŁÓŻ RĘCE NA GŁOWĘ. WOLNYM RUCHEM!! TRZYMAJ RĘCE TAK ŻEBYM JE WIDZIAŁ! BARNEY Spokojnie bracie, mam tam tylko identyfikator. OCHRONIARZ KŁADŹ SIĘ NA ZIEMIĘ Z RĘKAMI ZAŁOŻONYMI NA GŁOWĘ! BARNEY OK, OK. Już się kładę. BARNEY kładzie się na podłodze zakładając dłonie na tył głowy. OCHRONIARZ energicznym ruchem przyciska go kolanem do ziemi. Sprawdza kieszeń kurtki BARNEY'A i wyciąga z niej identyfikator CTU. CHLOE Ups. OCHRONIARZ uwalnia BARNEY'A. BARNEY wstaje z podłogi i otrzepuje ubranie patrząc wymownym wzrokiemna CHLOE. CHLOE Przepraszam cię. Chcę żebyś wiedział, ze jest mi przykro. Naprawdę jest mi przykro, ale teraz musze wracać do pracy. Przepisy mówią, że... BARNEY Już dobrze siostro. Nic więcej nie mów. CHLOE siada przy komputerze, wstukuje dwie liczby i odwraca się z powrotem do BARNEY'A CHLOE Skończyłam. BARNEY patrzy na CHLOE z przekąsem. Chwilę potem spogląda zaciekawionym wzrokiem w stronę sporej grupy pracowników CTU skupionych w jednym miejscu. Wszyscy głośno się śmieją. BARNEY Co się tam dzieje? CHLOE Od rana wszyscy są podekscytowani. Dzisiaj ma się rozwiązać kto jest wtyką w CTU. Każdy się zrzucił po dziesięć dolarów. CURTIS przyjmował zakłady. Osobiście stawiam na niego prawdę mówiąc. Naprawdę miły z niego człowiek, ale ma w sobie coś z Araba. BARNEY Curtis? Ten wielki Murzyn? CHLOE Pozory mylą. BARNEY Wiesz co? Dziwna jesteś. Wymyślasz! CHLOE A Cassius Clay? BARNEY (zmieniając szybko temat) Z czego oni się tak wszyscy śmieją? CHLOE Edgar pewnie znowu opowiada dowcipy o Polakach. Wyrobiła się chłopina. Nie podoba mi się to jak się zachowuje, naprawdę, to podłe i niezgodne z przepisami, ale naprawdę się wyrobił. WNĘTRZE. CTU. DZIEŃ Duża grupa pracowników CTU stoi dookoła EDGARA i głośno się śmieje. EDGAR A wiecie ilu Polaków potrzeba do wkręcenia żarówki? Tysiąc jeden! Jeden trzyma żarówkę, a reszta kręci domem!! Wszyscy wybuchają śmiechem. EDGAR A wiecie kto wymyślił triathlon? Polacy! Idą na basen na nogach a wracją rowerem! Nikt się nie śmieje. Stojąca obok Edgara grupka mężczyzn i kobiet wydaje się być mocno zmieszana. EDGAR Nie rozumiecie? Idą _na nogach_ a wracają _rowerem_! Grupka się powoli przerzedza, ci którzy pozostali koło EDGARA patrzą na czubki swoich butów. EDGAR Stoi za mną, co? EDGAR powoli odwraca się za siebie ze skruszoną miną. Po chwili dostrzega stojącego za nim mężczyznę. EDGAR Tak mi się tylko wymcknęło szefie! Raz jedyny raz, to się więcej nie powtórzy! SZEF CTU ZEJDŹ MI Z OCZU NATYCHMIAST! ŁAP ZA MIOTŁĘ TRZEBA POKÓJ PRZESŁUCHAŃ POSPRZĄTAĆ I ŻEBYM CIĘ NIE WIDZIAŁ! EDGAR Ale szefie, tam jest weneckie lustro... SZEF CTU JUŻ CIĘ TU NIE MA! EDGAR nie dyskutuje dalej i odbiega, do SZEFA CTU podchodzi BARNEY. BARNEY Barney Jones, zostałem przydzielony do CTU. SZEF CTU A tak, tak. Coś tam wspominali w Wydziale. SZEF CTU podaje BARNEY'OWI rękę. SZEF CTU John Kowalsky, od dzisiaj będę twoim szefem. Poproś Chloe niech cię oprowadzi po CTU. BARNEY A która to? SZEF CTU Ta co ma minę jakby prezentu od Mikołaja nie dostawała od sześciu lat. PLENER. PARK. DZIEŃ CHASE (zniecierpliwiony) Nie strzelałem od trzynastu godzin. JACK Oglądaj kaczki. Nie możesz cieszyć się spokojnym porankiem? CHASE Mając świadomość, że w tej chwili na obszarze Stanów Zjednoczonych działa ponad setka terrorystycznych organizacji, które zrobią wszystko żeby zakłócić nam amerykański sen? JACK No. CHASE Nie, nie mogę. JACK No to nie wiem. Może ze stawów postrzelaj. JACK bierze w dłoń palce drugiej dłoni i zaczyna strzelać ze stawów. CHASE Przestań! Nienawidzę tego odgłosu. JACK Już dobrze Luke, nie chcę cię przecież denerwować. CHASE rzuca się z pięściami na JACKA. Zaczynają się siłować na żarty. Nie zauważają, że podchodzą do nich dwaj mężczyźni ubrani w czarne kominiarki. Stają na przeciwko JACKA i CHASE'A i wyciągają paralizatory. MĘŻCZYZNA W KOMINIARCE 1 Jack Bauer? JACK spogląda w stronę mężczyzny. Widząc paralizator mdleje na miejscu. CHASE spogląda na osuwającego się w dół ławki teścia. Zostaje porażony prądem. Upada obok JACKA. WNĘTRZE. CTU. DZIEŃ CHLOE No i tak to wszystko wygląda. Ciasno tu i sprzęt prawdę mówiąc nienajlepszy, ale mamy jedną rzecz, której nie ma nikt na świecie. BARNEY Co to takiego? CHLOE Jack Bauer! (tadam, tadam) BARNEY Marzę żeby go poznać. CHLOE Powinien zaraz wrócić. Poszli z Chasem, naszym drugim agentem operacyjnym, na jakąś tajną akcję. Jack nie chciał nikomu zdradzić szczegółów, powiedział tylko żebyśmy mu zaufali. BARNEY Mogę się gdzieś rozgościć? CHLOE Tak, tutaj. To stanowisko numer cztery, przygotowali je specjalnie dla ciebie. Poczekaj chwilę, wstukam tylko kod wprowadzający. CHLOE siada przed komputerem i wstukuje na klawiaturze skomplikowany ciąg cyfr. Naciska 'enter'. Na ekranie pojawia się migający na czerwono napis 'ACCES DENIED'. CHLOE robi jeszcze smutniejszą minę i marszczy maksymalnie brwi. Wstukuje kod jeszcze raz z identycznym efektem. CHLOE Co do... Nagle na wszystkich monitorach w CTU pojawia się mężczyzna ubrany w czarną kominiarkę. MĘŻCZYZNA W KOMINIARCE (z ekranu) Mogę prosić o uwagę? Mam coś ważnego do zakomunikowania. W CTU robi się zamieszanie. Po chwili ucichają zdziwione głosy a wszyscy pracownicy łącznie z dyrektorem Kowalskym spoglądają przestraszeni w stronę monitorów. MĘŻCZYZNA W KOMINIARCE (z ekranu) Tak lepiej. Jak widzicie mamy dostęp do waszych komputerów, kamer rozmieszczonych w CTU a nawet kontrolujemy w tej chwili siłę strumienia wody w ubikacjach. Nie próbujcie, powtarzam, nie próbujcie! niczego kombinować, bo wysadzimy jedną z siedmiu bomb rozmieszczonych w waszym budynku. Nie żartujemy. Nie próbujcie wzywać waszych agentów operacyjnych. Jack Bauer i Chase Edmunds są w tej chwili zamknięci w pokoju obok i nic nie mogą zrobić. Mogą tylko czekać. Podobnie jak wy. Odezwiemy się do was za godzinę i podamy nasze warunki, które jeśli spełnicie być może pozwolą wam przeżyć dzisiejszy dzień. Na ekranach monitorów pojawiają się zakłócenia a po chwili obraz na monitorach wraca do stanu przed tajemniczym oświadczeniem. W CTU panuje cisza, każdy patrzy na siebie przerażonym wzrokiem. CHLOE wstaje i wolnym krokiem wraca na swoje stanowisko. Siada przed komputerem i zaczyna przy nim pracować. KOWALSKY widzi CHLOE podchodzi do niej jak gdyby nigdy nic. KOWALSKY (przez zęby) Co ty robisz?!?! Przecież opanowali nasz system komputerowy. CHLOE Spokojnie. Mój komputer pracuje niezależnie. Do niego na pewno nie mają dostępu. KOWALSKY Ale jak... CHLOE Uprzedzając pytanie: posiadam również dostęp do kamer. Potencjalni terroryści oglądają teraz nagranie video, które właśnie uruchomiłam. Właśnie patrzą jak odchodzę ze stanowiska i zostawiam je puste. Żadna bomba nie wybuchła a to oznacza, że nie zauważyli przejścia pomiędzy obrazem na zywo a nagraniem video. To dobrze. Reszta kamer, które nie pokazują mojego stanowiska nadaje transmisję na żywo więc musimy uważać. Nadzór audio o ile mi wiadomo nie został jeszcze wprowadzony. Terroryści mogą mieć swoje mikrofony, ale obszar w promieniu pięciu metrów od mojego stanowiska sprawdziłam dokładnie i jestem przekonana, że nie ma na nim żadnych pluskiew. Możemy rozmawiać normalnie. Byle ciszej. KOWALSKY Ale... CHLOE Naprawdę nie mamy na to czasu. Potem zadzwoni pan do Wydziału i wszystko panu wytłumaczą. Na razie zajmijmy się naszym kryzysem. KOWALSKY przełyka ślinę i luzuje pętlę krawata pod szyją. KOWALSKY (cały czas zaskoczony) Co w tej chwili robisz? CHLOE Specjalny program poszukuje w zarejestrowanym przekazie z nadanego terrorystycznego przedstawienia szumów, które być może są jakimiś rozmowami w tle przekazu. Wyselekcjonowane mogą zostać odpowiednio przetworzone i może dowiemy się z nich czegoś więcej. KOWALSKY Ile to... CHLOE Już. Proszę, oto słuchawki. CHLOE i KOWALSKY wsłuchują się w przetworzone nagranie audio. Głęboko w tle słychać rozmowę w której przewija się jedno imię. KOWALSKY Dobra robota Chloe! Znajdź mi wszystko na temat tego Shariqa! CHLOE Już się robi... W naszej bazie danych jest tylko jeden Shariq. Shariq Muhhamed Al'Katrani. Urodzony w Libanie. Wolny strzelec odpowiedzialny za kilka zamachów bombowych na Bliskim Wschodzie. Do tej pory nie pracował w Stanach Zjednoczonych. Dziwne. Z jego dossier wynika, że nigdy nie wypowiadał się krytycznie o naszym kraju. Żadnych oznak wrogości względem Stanów Zjednoczonych. KOWALSKY Na razie nie wiemy o co tak naprawdę chodzi terrorystom. Tak w ogóle to nie wiemy nawet czy to terroryści. Na pewno mają jakiś cel, ale jaki. A może... A może to chodzi o Jacka? Bauer wielu ludziom nastapił na odcisk i ma wielu wrogów. Może chcą zemścić się na nim i na CTU, które stało za wszystkimi jego akcjami? Tylko dlaczego jeszcze go nie zabili a w CTU nie zdetonowali ładunków? Podejrzana sprawa. Na wszelki wypadek sporządź mi listę... CHLOE podaje KOWALSKY'EMU pokaźnej długości wydruk. CHLOE Wykaz znanych ofiar Jacka Bauera. Może znajdziemy jakieś powiązanie z Shariqiem. KOWALSKY spogląda na listę. KOWALSKY Dwóch parkingowych, opiekun zwierząt w zoo? CHLOE Widocznie stali na linii strzału. Jak pan wie w tej pracy nie ma sentymentów. KOWALSKY OK. Zajmij się tą listą. Może uda ci się odnaleźć coś ciekawego. KOWALSKY spogląda na stojących wciąż bez ruchu pracowników CTU patrzących na siebie tępym wzrokiem. KOWALSKY (kontynuuje) A ja w miarę możliwości okiełznam jakoś ten galimatias. WNĘTRZE. MAGAZYN PRZEMYSŁOWY, CIEMNE POMIESZCZENIE. DZIEŃ Otwierają się drzwi i do pomieszczenia wpada ostre światło. Pod ścianą leżą nieprzytomni JACK i CHASE. Są bardzo starannie związani. Do środka wchodzi mężczyzna w kominiarce z szlauchem w dłoni. Po chwili kieruje na agentów ostry strumień zimnej wody. Strumień ustaje gdy JACK i CHASE odzyskują przytomność. Do pomieszczenia wchodzi jeszcze jeden mężczyzna. Nie ma na sobie kominiarki. Jest wysoki, dobrze zbudowany ma dziwną fryzurę tzw. "krótko z przodu długo z tyłu". MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ Widzę, że się już obudziliście. To dobrze, bo mam dla was komunikat. JACK O co chodzi gnoju? MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ No, ale dlaczego tak niegrzecznie? JACK Mów zaraz o co chodzi albo cię zabiję! MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ Ponieważ się strasznie przeraziłem to już mówię o co chodzi. Chodzi o... (tadam, tadam) MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ (kontynuuje) ... nic. Będziecie tu sobie leżeć związani do czasu zakończenia naszej misji, a potem was zabijemy. Zabrzmię teraz jak przestępca z kiepskiego filmu i zdradzę wam część naszego planu, bo jestem całkowicie przekonany, że nie dożyjecie do następnego dnia. Całe szczęście to nie film więc nie skończy się tak jak na filmach. Nie liczcie na to. Otóż tak. Przez ostatnie lata studiowaliśmy dokładnie historię ataków terrorystycznych na Stany Zjednoczone i doszliśmy do wniosku, że wszyscy terroryści popełniali jeden, poważny błąd. Zaczynali akcję nie zajmując się uprzednio tobą Jack. My tego błędu nie mamy zamiaru popełnić dlatego przed rozpoczęciem naszej akcji zajęliśmy się tobą. MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ wyjmuje zza pazuchy paralizator. JACK mdleje na jego widok. MĘŻCZYZNA paraliżuje prądem CHASE'A. Do pokoju wchodzi MĘŻCZYZNA Z WĄSEM. MĘZCZYZNA Z WĄSEM (z europejskim akcentem) I po co ich było budzić? MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ Lubię patetyczne przemowy. MĘŻCZYZNA Z WĄSEM (z europejskim akcentem) Ech Piotrek, zawsze byłeś pod prąd. MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ (zdenerowowany, po polsku) Gustawie Jeleniu! Ile razy mam ci powtarzać żebyś nie używał naszych prawdziwych imion! Musimy być przezorni! Po to mamy pseudonimy żeby ich używać! MĘŻCZYZNA Z WĄSEM (po polsku) Oj dobrze już dobrze Szarik. Nie denerwuj się! (tadam, tadam) MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ (po polsku) Dziwna dziewczyna zaczęła już grzebać na swoim 'niepodłączonym do sieci CTU' komputerku? MĘŻCZYZNA Z WĄSEM (po polsku) Tak. Wszystko idzie zgodnie z planem. MĘŻCZYZNA Z DZIWNĄ FRYZURĄ (po polsku) To dobrze. To bardzo dobrze. (TADAM, TADAM) 09:59:57, 09:59:58, 09:59:59, 10:00:00 ZACIEMNIENIE