"Akademia na Dzień Nauczyciela" - Quentin Nauczyciel - bestia cwana Od stuleci wszędzie znana. Męczy uczniów, wypytuje Niejednemu życie truje, Gdy ocenę złą postawi, Gdy się mamie każe stawić Na rozmowę w oczy cztery, Gdy niestety jest tak szczery, Że gdy mama wróci z szkoły Daje klapsy w tyłek goły. Lecz nie zgadzam się z opinią, Że jest belfer zwykłą świnią. Moim bowiem zdaniem skromnym Jest zadaniem wiekopomnym, By naukę wszczepiać w dzieci Kiedy za to grosz nie leci. Bowiem w sferze budżetowej Nie ma wiele kasy owej. Niech więc ze mna zgodzą się tu, Że być ma z tego budżetu, Choćby dziury i inflacje, Więcej kasy. Na wakacje Żeby oni jeździć mogli Na Kanary, do Mongolii, A nie męczyć w czterech ścianach Do wieczora i od rana. Teraz pora by zalety W zwrotkach krótkich, no niestety, Belfrów naszych wziąć wymienić By ich wizerunek zmienić Z bestii zimnych i bez ducha Na coś na ten obraz zucha. Kto lektury czytać każe? Wytłumaczy jak się "straże" Pisze z kropką czy też z "erem"? Kto za gramatyki sterem Siedzi ciągle i poprawia Dyktanda, wypracowania? Kto wie ile żył Boryna, Kto to Sachem, Emilija? Gdzie siłaczka była w modzie? Co latarnik na komodzie Trzymał swemu sercu drogie? Czy nam wolno mówić "mogie"? Kto nam wiersze wytłumaczy? Poda prosto jak na tacy Co miał w domu Kochanowski, Że pod lipą swoje troski Lał na papier swoim piórem. Czy miał Antek w spodniach dziurę? Dokąd płynie wierna rzeka? Czy z kolei piesek szczekał? Kto na wszystko to odpowie? Kto ma takie rzeczy w głowie? To jest sprawa oczywista, Że to będzie polonista! . Biolog także nam pomoże On zna krówki - również Boże. Inne zna on też zwierzęta Konie, słonie i pisklęta Orła, wróbla i bociana To dla niego sprawa znana. Oprócz zwierząt - o roślinach Biolog uczyć nas zaczyna Czy to mszaki czy paprotki Liście babki, wierzby kotki Wie dokładnie co do czego Bo to pestka jest dla niego. Najważniejszą jednak rzeczą, Oprócz owiec czemu beczą, Jest, że powie nam o ludziach. Jaki w ich powstaniu udział Mają chłopcy i dziewczęta... Gdzie są palce, a gdzie pięta O tym także chętnie powie Taki biolog co się zowie. Anatomię w palcu małym Biolog ma, gdy doskonały. Badyl, zwierzak czy to człowiek Wszyscy u biologa w głowie. Geografa to zadanie Odpowiadać na pytanie: Dokąd płynie rzeka Odra? Czemu woda w niej nie modra? Ile domów jest w Warszawie? Czemu rosa jest na trawie? Czemu śnieg spadł? Czemu kropi? Ilu ludzi jest w Etiopii? Dokąd sięga szczyt gdzieś w Peru? Gdzie opady równe zeru? Jak wygląda izobara? Skąd się bierze wodna para? Gdzie największe są pustynie? Z czego Nepal w świecie słynie? A gdzie wielkie są jeziora? Kiedy jest deszczowa pora? Co jest równe na równiku? Eskimosom marznie siku? Równoleżnik, równo leży? Co jest w lasach Białowieży? Gdzie jest ciepło niczym w smole? Jak dojechać na Podole? Odpowiedzi na te rzeczy Zna geograf - niech nie przeczy! Wuefista w dechę człowiek Piłek ma ze sto na głowie. W jego bowiem gabinecie Owe piłki odnajdziecie. Piłki duże, piłki małe Do zabawy doskonałe. Czasem tylko biegać każe Lecz to plusa mu nie zmaże, Bo wysiłek się przydaje Bardziej niż się wam wydaje! Też nie fajna gimnastyka Zwłaszcza, gdy nas w kościach strzyka. A tu stawać trza na głowie! Niech ktoś wezwie pogotowie! Lecz przychodzi moment taki, Że dziewczyny i chłopaki Mając w łapie piłki różne: Ciężkie, lekkie czy podłużne. ( Przesadziłem z podłużnymi Lecz bez tego się "nie rymi" ) Idą dziarsko na boisko I tam grają gdy nie ślisko. Gdy zaś ślisko wtedy w sali Gramy w siatkę, choćmy mali. Gdy ciekawy jesteś świata, Cóż to są te świetlne lata? Dużo rośnie przyspieszenie, Gdy w stromym pływam basenie? Co to siła odśrodkowa? Jakie są Newtona słowa? Kto "Eureka" krzyczał goły? Prędkość jaka jest u pszczoły, Gdy przez pół godziny czasu Metrów tysiąc zleci lasu? To pytania do fizyka, On odpowie - niech nie fika. Z takim nigdy się nie nudzisz, Bo do tych należy ludzi Co obliczyć umią wszystko - Ciężar kropli gdzieś na listku! Jeden wzór, a potem drugi Wzywa wnet na swe usługi Kilka minut i po krzyku - Odpowiedzi zna bez liku. O laserze chętnie powie, Rozchodzeniu fal opowie, A na koniec o optyce - Takie cuda są w fizyce! Kiedy stoisz sobie w sklepie Pani coś tam w kasę klepie, W głowie przejdzie ci ukradkiem Myśl czy jakimś to przypadkiem Nie oszuka cię na cenie Do zapłaty za jedzenie. By nie było takiej troski Zaraz podam ci te wnioski: By słuchać matematyka. To jest taka bestia dzika, Że nauczy cię liczenia. Mówię ci to bez wątpienia. Mnożyć, dzielić i dodawać, Odejmować, no i stawiać Cyrklem kółka jak się patrzy On nauczy. Też rozpatrzy Funkcji każdej przebieg cały, Bo to fachman doskonały. Musisz wiedzieć mój kolego: Nie ma strasznych cyfr dla niego. Gdy masz stracha przed ułamkiem I nic o nim nie wiesz całkiem, Matematyk ci pomoże Rzekłbym prawie w każdej porze. Nie ma lekko teraz w świecie Pewnie wszyscy o tym wiecie. Czasem by się móc dogadać Trza by językami władać. Nie wystarczy znać ojczysty, Choć to język oczywisty. Dobrze znać angielskie słówka - Przepełniona nimi główka Być powinna aż po brzegi, By ze Stanów do kolegi Coś powiedzieć bez problemu, Mówiąc prosto: po ichniemu. W tym pomoże nam anglista, To jest sprawa oczywista. On rozwieje troski klasy, Która martwi się o czasy, Że ich oni mają wiele. Kto nie wierzy ten jest ciele. Nauczyciel angielskiego, Gdy masz kłopot - wal do niego. On podrzuci słowa nowe: House, mother czy też love * (deklamować jak napisane) Jak wymówić też ci powie, Bo u niego to jest w głowie. Słyszałeś w telewizorze Bez wahania się założę, Że niejedna wojna była I choć dawno się skończyła Jej byś chętnie przebieg poznał, A to prosto zrobić można. Od historii nauczyciel Dobrze zna pradawne życie. Wie co było przed Chrystusem. Wie co z Lechem, Czechem, Rusem. Wszystkich wojen zna też daty I ich przebieg zna poza tym. Więc, gdy pytań pełna głowa, Kto, gdzie wygrał, kto wojował, Prędko leć do historyka On ci wiedzy tej nawtyka. Bo historyk jest w żywiole, Gdy o wojnach mówi w szkole. Też o czasach nowszych wie on: Który papież to był Leon, I czym wsławił się na świecie Lech Wałęsa w wieku kwiecie. Z historykiem jest ciekawie Z nim czas płynie na zabawie. Czym najlepiej mazać ściany? Kto z swych fresków w świecie znany? Czy światłocień to coś złego? Co żyrafa od Daliego Robi na słynnym obrazie? Jacy znani są malarze? Czyje w Luwrze wiszą dzieła? Co za bestia ucho cięła? Czy ta bestia ma wyniki, Gdy maluje słoneczniki? Czy jest lepsza akwarela, Gdy malujesz szybko dzieła? Jak używać plakatówek? Dobry twardy jest ołówek? Jak uzyskać z żółci, zieleń? Czy na rykowisku jeleń To jest szmira czy też dzieło? Skąd na świecie się tu wzięło Tyle rzeźb i płócien tyle, Że policzyć trudno ile. O to spytać masz plastyka, Bo on spraw się tych dotyka. Zna odpowiedź na te rzeczy, On ciekawość twą uleczy. Gdy chcesz wiedzieć coś o Bachu, Czekaj chwilę, nie ma strachu. Bowiem w szkole ciebie czeka, Ktoś kto głośno nie zaszczeka Gdy go spytasz o Verdiego Skąd się wzięła sława jego. I o Bacha spytać możesz, Bo on chętnie ci pomoże. Wnosi nuty w nasze życie Od muzyki nauczyciel. Czasem nam zaśpiewać każe, Czasem nawet nam pokaże Jak to robić by nam uszy Nie powiędły kiedy ruszy Do śpiewania C górnego Jakiś z wielu uczniów jego. Jest wesoło, nie inaczej, Gdy muzyką się ja raczę Na tych lekcjach od śpiewania I muzyków poznawania. Czasem nawet, przyznam szczerze, Że gdy jadę na rowerze To miast gwizdać Iglesiasa Gwiżdżę sobie Carrerasa. [Shivo:] Czy są tylko w szafie mole? Jak uzyskać alkohole? Czym się różni kwas od kwasa? O to pyta nasza klasa... Lecz nikt nie zna odpowiedzi, Ani mama czy sądziedzi, Nie zajęły się tą sprawą Nawet Popcorn, ani Bravo, Nie wie nawet Pani Domu! Nikt by chyba nam nie pomógł! Lecz zna wszystkie te problemy Nauczyciel nasz, pan chemik. Zna doświadczeń całe mnóstwo, Wie jak zrobić srebrne lustro, Jak powstaje para wodna, Co to ciecz niejednorodna, Zrobi on elektrolizę, I reakcji analizę. Słowem, powiem wszystkim teraz: Mamy w szkole MacGuyvera! Nawet jądra nam pokaże I elektron na nich wskaże! Choć tak mówiąc między nami, Jest to człowiek z zasadami. Jak to sprawdzić? Bez przymusu Dać papierek mu z lakmusu...