"B³yszcz±ce glany" - Shivo Dwa b³yszcz±ce glany tupa³y po skwerze, Wraz z nimi jecha³y trampki na rowerze. I w czasie gdy sobie tak razem chodzi³y, Cztery Adidasy do nich popêdzi³y. Para ich z trampkami miejsce zamieni³a Druga miêdzy glany jedn± nogê wbi³a. Jêkn±³ z bólu tylkow³a¶ciciel buciorów I poprzysi±g³ dopa¶æ kiedy¶ tych bandziorów. Dni kilka minê³o, kiedy owym skwerem Mknê³y Adidasy skradzionym rowerem, Za¶ b³yszcz±cych glanów wspomniana ju¿ para Zupe³nie samotnie z przeciwka tupa³a. Nie broni³ siê d³ugo tamten na rowerze, Oberwa³ raz z glana i poleg³ na skwerze. Dziesiêæ minut pó¼niej spotka³ te¿ drugiego. Wybi³ mu buciorem zêba trzonowego, Nos przestawi³ z kopa, w brzuch jeszcze poprawi³ I tak le¿±cego na skwerze zostawi³. Wierszyk ju¿ ów koñczê i mora³em s³u¿ê: Dresy w grupie si³± - w pojedynkê tchórze. Jednak krwawa zemsta równie¿ nie pop³aca, Wrêcz przeciwnie, potem z wiêksz± si³± wraca. Za dni pare drechy go¶cia wytropi³y I najazd na kwadrat grup± mu zrobi³y.