"Historia nie całkiem prawdziwa" - Qurtis Nam pić już nie dano - więc wstałem i spojrzałem po barze; **** tam chlało przy długich stołach ciągną się ich szeregi niezbyt prosto i niezbyt trzeźwo, lecz siedzą lebiegi i widziałem tam Jara - siedząc pawia rzucił choć nawet do jednej bani jakoś się nie zmusił. Naśmiewa się z niego tłum obcych w tym barze Lecz w jego obronie Shivo hardo staje I choć on niewielki wnet pięści wyciąga i sam bohatersko ich mocy urąga Lecz zaraz za nim staje Addy wraz z Bagsikiem jeden straszy ich wzrokiem, drugi fińskim rykiem Lecz skąd się w nich bierze siła niespożyta Skąd oni wiedzą jak bić przeciwnika Przyczyna jest prosta i siedzi w kąciku Pod postacią Agnieszki w miękkim foteliku A przy niej odważnie jak greckie posągi stoi Gosia z Beatą popijając strongi A widząc swe Nimfy nieco zagrożone Luc, Rafał i Kabzior idą w wrogą stronę Dzierżąc w swoich rękach szklane tulipany rozgraniają dresiarzy od ściany do ściany A Faraon i Carbo chociaż bez przydziału walą z prawej lub z lewej jak to we zwyczaju Lecz bitwa byłaby na pewno sromotnie przegrana Gdyby nie postać Quentina szamana On to jedyn z okrzykiem Tola !! potrafił zrobić z Ori0na idola stawiając rzeczonego na środku sali tak że na jego widok wrogowie wnet zwiali i tylko Robson stanął zachwycony i z podniecenia zrobił się spocony i jego ręka długo i głęboko szukała nie znalazła- i Robson pobladnął bo w wirze walki mały mu odpadnął