-== No i Zdupcył Baca Łowieckę ==- - Doggie & Quentin U-HA! Spode samiuśkich Tater! Hej jak pusce bąka, to jest taaaaaki wiater! A łowiecka mała, była taka mientka, Sósty raz mi na nią, przysła dzisiaj chętka! Chwyciłech za wełnę, poszlim do obory, Hej zaraz łodnajdę w wełnie jakieś spory. Wszytkie spory wyjmę, a łowca z wdzięczności, Zrobi mi twardego kiejby z samej kości. Wiedzą łoświecony znajdę sporę ciepłą, Zeby najpierw palec, sobie do nij wetknąć. Pomasuję troszku, popieszczę co nieco, By ci było fajnie ty moja owieco! Następnie języczkiem liznę cię fikuśnie, Ty po tym zabiegu na pewno nie uśniesz. Widząc, że to działa, ściągnę z siebie spodnie, Rozłożę twe nózki by było wygodnie. Przy słodkim meczeniu wejdę w sporkę ciasną, Dwie słodkie godziny mi jak z bicza trzasną. W miłosnym uścisku będziemy się tarzać, W ekwilibrystycznym seksie się narażać. Narażać się Lidze. No - tej od Zwierzaków Co to ich siedzibą zdaje się jest Kraków! A gdy już zmęczeni padniemy na sianko, Po zebraniu sił znów będzie ruchanko.